Obawy matki

Targają mną dziś ogromne emocje. Strach, bezsilność, obawy. Chyba przyszedł kryzys. Nie wiem czy mój czy ich. Rano pierwszy raz usłyszałam „Nie chcę iść do przedszkola”, połączone było to z płaczem… Dziś sytuację uratowała guma rozpuszczalna. Dziś. A jutro?
Boję się płaczu, wyrywania z moich ramion dziecka, boję się stresu – ich i mojego. Tak, może jestem egoistką – boję się również swoich lęków… Nie mogę?
Mimo że staram się przekazać im ogrom pozytywnej energii, pchać w życie z radością, z przeświadczeniem, że dadzą radę, bo są wyjątkowi, silni i kochani przez nas to czasem jedno małe wydarzenie podcina moje skrzydła tak, że sama leżę na dnie. A moja twarz wciąż musi grać…
Trzęsą mi się ręce kiedy myślę o moich małych pszczółkach, mądrych główkach, które wylewają łzy i krzyczą „Mamo”. Kroi mi się serce. Nie chcę, aby mieli złe wspomnienia z przedszkola, zapachu zupy mlecznej i filcowych kapci.
Trafili na cudowną Panią, świetne miejsce.
Oby tylko zdołali się w nim zaaklimatyzować!
I polubić to miejsce.
I chodzić tam z radością, z chęcią.

Amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s