Strach

Boję się. Mam prawo się bać. Obawiam się jakoś wewnętrznie strasznie. Nie mówię o tym głośno, ale gdzieś siedzi to we mnie. To chyba strach o rodzinę, stabilizację, porządek. To chyba strach przed nieznanym.
Boję się fali imigrantów.
Boję się fanatyzmu. Wszelkiego. Religijnego. Piłkarskiego… Boję się skrajności.
Z deszczu pod rynnę od czasów zamordyzmu, braku paszportów w kieszeniach i krótkiej do granic smyczy przechodzimy w wolność. Demokrację. Swobodę.
Raj, o którym marzyliśmy. Ale ja wciąż się tego boję, bo widzę, że nie każdy umie to wykorzystać. Nie każdy wie po co to nam jest dane. Czy dla pracy, rozwoju, zdobycia wykształcenia? Czy dla ratowania rodziny od wojen? Czy może dla zwykłej ucieczki i czekania na „będzie mi dane”? Tego nie wiem, bo historie są różne… Nie oceniam, ale się obawiam. Obawiam się naszej gotowości. Naszej źle zmierzonej dobroduszności.
Szczują nas zdjęciami dzieci, wchodzą na uczucia. To na mnie działa. Ale co dalej?

A Europa na tle tego wszystkiego jak nowa Wieża Babel. Oby tym razem nie runęła…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s