Córka

Kompletnie nie wiem jak to możliwe. Dwoje spokojnych rodziców. Tata niewzruszony, powściągliwy. Trochę zakręcony, ale z grubsza ułożony. Mama pierdoła, która z piachu jako dziecko wychodziła czystsza niż wchodziła. Poukładani, pieprzeni ekonomiści. Dobrali się. W miarę uporządkowani, raczej logicznie myślący, kalkulujący. Lubiący planować i organizować. I trafiła im się. Ona.
Trzpiotka, sprężyna, uhahana, zwariowana. Szybka, skoczna, błyskotliwa.
Córka.
Mała wariatka, która jak tylko rano otworzy oczy wyskakuje z łóżka jak z pożaru i leci po jakąś grę, układankę, książkę. Skacze, biega, wszędzie jej pełno. Udaje, że tańczy balet, że leczy lalki, że obcina włosy i sprzedaje warzywa. Wszystko na raz. 7 razy dziennie przebiera się w sukienki, moje koszulki, czapki, paski udając Elsę albo inną królewnę. Co sekundę zmienia punkt zainteresowania, przeskakuje z myśli na myśl. Usypiając rzuca się po łóżku, bo targają nią emocje z całego dnia. Gada przez sen. Inicjuje zabawy. Jest otwarta na nowe znajomości.
Pokochała przedszkole od pierwszego dnia. Urodzona towarzyszka zabaw. Jednocześnie opiekunka swojego brata.
Patrzę na nią jak o 20.00 podryguje i ogląda wieczorynkę leżąc na kanapie z głową w dół, a nogami w górze i zastanawiam się jak to jest możliwe. Zafiksowana na punkcie księżniczek i koloru różowego, wielbicielka kabanosów, spaghetti i oliwek. Mówi, że chciałaby dostać w prezencie Transformersa!

– Transformersa? Serio? – pytam z niedowierzaniem i rozdziawiam buzię
– Żartowałam! – odpowiada i chichocze, że udało jej się mnie wkręcić po raz n-ty!

Odważna i wygadana. Zagaduje przy płocie sąsiadów i opowiada im szczegóły naszych planów. Zero wstydu. Sama szczerość.
Coraz bardziej pyskata, z wielką wyobraźnią. Wszystko wie lepiej i każdego chce pouczyć. Rezolutna i uśmiechnięta. Ciekawa świata.

– Mamo, czy możesz zapisać mnie na zajęcia tańca? – pyta
– Ale przecież masz takie zajęcia w przedszkolu… – mówię
– Tak mam, ale to dla mnie zdecydowanie za mało! Ja chcę być tancerką przecież!

Ot cała ona. Księżniczka w wygodnych leginsach. Królewna z rozczochraną fryzurą. Pyskate niewiniątko z różowymi paznokciami. Chce być fryzjerką jak ciocia i pracować z nią w salonie, chce być lekarzem leczącym księżniczki. Za chwilę chce być Elsą z bajki, a następnie „malarką” paznokci. Chce kopać piłkę i jeździć na rolkach.

I trafiła nam się. Wyjątkowa. Ona. Córka.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Córka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s