Sok

11carrie-2

Zrobię sok!

Ta myśl wpadła niespodziewanie  do mojej głowy i nie mogłam jej wyrzucić przez kilka dni. Zrobię pyszny sok malinowy. Zdrowy. Słodki i pachnący. Idealny do herbaty na przeziębienie. Rano sok, wieczorem sok. W lodówce sok. W sypialni sok. Myślę tylko o nim. No muszę go zrobić, bo inaczej oszaleję, osiwieję, ogłupieję.

Tylko skąd ja wezmę sokownik? Czy ktoś, oprócz mojej babci mieszkającej 500 kilometrów ode mnie, ma takie cudo w domu? Szybkie lustrowanie profili psychologicznych najbliższych znajomych i… mam! Koleżanka z okolicy mi pomoże, nie ma innej możliwości. Strzela zdrowymi przepisami, kisi buraki i ściga nas za żelki, które czasem dajemy swoim dzieciom. Kto jak nie ona!?

Strzał w dziesiątkę! Jeden sms do niej i już wiem, że mam sokownik. Boże, czuję normalnie ekscytację, jakbym kupiła sobie nową kieckę! To chyba starość, skoro jaram się sokiem z malin! Sokiem, który przypomina mi moje dzieciństwo, babcię. Jej kuchnię. Jej sokownik z wężykiem, popryskaną od soku kuchnię i ten zapach gorących malin unoszący się w powietrzu. Zapach słodkiego ulepku.

Zapach szczęścia.

Kupiłam cukier. Umówiłam się z okolicznym rolnikiem, że przywiezie mi maliny. No, po prostu, marzenia się spełniają! Wszystko pasuje jak nigdy.

Wieczorową porą wypożyczam u koleżanki sokownik. Wpadam z nim do domu. W dresach, zjedzonej już po całym dniu pomadce. Jestem wniebowzięta! Przedzieram się przez salon usiany zabawkami. Nie słyszę dzieci, które wrzeszczą jakby oglądały horror. A niech się tłuką. Co mi tam! Ja mam sokownik!

W kuchni rozkładam na części pierwsze urządzenie, które podobno liczy około trzydzieści lat. Jejku, ile w nim musi być wspomnień… Ile kilogramów przerobionych owoców. Ile słodkich herbat z sokiem wypitych w zimowe wieczory. Ile poczęstowanych sokiem osób. Ile poustawianych słoików w spiżarce.

Lustruję urządzenie. Sito na owoce z wężykiem, naczynie na wodę. Okej! Dam radę. Wszystko wygląda nieskomplikowanie. Zrobię swój pierwszy w życiu sok malinowy… Brawo ja!

Wchodzi do kuchni mąż mój jedyny. Przygląda się. Unosi brwi do góry, wytrzeszcza oczy.

– Jezus Maria, zwariowałaś? – wykrzykuje, jakby zobaczył tarantulę w ciemnych okularach odpoczywającą na kuchennym blacie.

– Ale, że co? – pytam zawiedziona, że nie jest tak podekscytowany jak ja.

– No oszalałaś chyba!!! – ciągnie swoje

Nic nie rozumiem. Jego ton głosu wskazuje totalny szok. Zdziwienie. Zaskoczenie.

– Będziesz pędzić bimber!!!??? – wykrzykuje

Matko… Patrzę na niego i zastanawiam się czy żartuje. Patrzę i czekam. Rozkminiam męski sposób rozumowania. Rozszyfrowuję jego sploty mózgowe. O kurde! On mówi serio! Ja pierdzielę! Mimo wszystko, póki co staram się zachować powagę.

– Co tak cię dziwi? Garnek z wężykiem? – pytam, ale chyba wybuchnę zaraz głupkowatym rechotem. Nakryję się nogami i będę rżeć pod stołem jak totalny świr,wycierając łzy od śmiechu.

On naprawdę zaczyna być przerażony. Zupełnie jakby zobaczył trupa w szafie. Albo może raczej mnie łojącą bimber z gwinta. Siedzącą w oparach dymu papierosowego. Nasze zaryczane dzieci z dziurami w zębach i kołtunem na głowie, zasyfiony dom i meble oddane do lombardu w celu pozyskania kasy na dalsze alkoholizowanie się.

– Ale wiesz, że to jest nielegalne? – mówi jakby szeptem spoglądając na mnie wielkimi, przerażonymi  oczami.

– Tak? Aha. Bo wiesz, ja chciałam zrobić tylko sok malinowy – mówię

– Aaaaa… Tak? To szkooodaaa – wzdycha szczerze zawiedziony…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Sok

  1. Ty, no ale jakiś bimberek też mogłabyś dziabnąć dla męża, albo szwagierki 😉 😉 ;). No, ale soczkiem też nie pogardzę 😉 😉 ;). Tak z jedną butelczynkę więcej możesz zrobić, to przyjadę 😉 😉 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s