Odejścia

1download

To chyba zbliżający się dzień Wszystkich Świętych powoduje, że myślę o tych, którzy odeszli. A może to strach, że to może nadejść o każdej porze? Może trafić jak grom, we śnie, w drodze do pracy, w chorobie, ale i bez niej…

Sama nie wiem co mną rządzi, ale myśli me przepełnione są jakimś dziwnym żalem, strachem, obawą.

W głowie gdzieś głęboko mam tych znajomych i nieznajomych, którzy odeszli zdecydowanie za szybko. Znajomych, obcych, znanych tylko z gazet i ekranu telewizora.

Tych, którym nie udało się dojść do lat dorosłości. Historie śmierci dzieci i młodzieży płynące z ekranu, wyciskające łzy i rozrywające serca rodziców. Bolesne do szpiku kości, do granic obłędu dotykające nawet obcych.

Ci młodzi ludzie, którzy mieli zostać architektami i sprzedawcami. Kierowcami i lekarzami. Mieli nosić porwane jeansy i palić papierosy za garażem ojca. Śmiać się w głos na ulicy i szaleńczo całować w parku.

Jakaś nieludzka moc zabrała ich, zostawiając tylko żal i popękane serca. Serca, które nigdy się nie zrosną i nigdy nie będą już takie same.

Myślę z wielkim żalem tez o tych, którzy nie zdążyli powiedzieć swojemu dziecku „Dobranoc” w dniu jego pierwszych urodzin. O mamach i ojcach.

O tych, którzy mieli jeszcze tyle do zrobienia i przekazania. Mieli tyle do zbudowania i nauczenia. Zaczęli swą najważniejszą rolę życia, rolę rodzica, ale ktoś im ją bezzwrotnie odebrał.

Wyszarpał, zniszczył, podeptał. Obrócił w proch.

Myślę o tych, którzy nie zdążyli pójść na pierwszą wywiadówkę.

O tych, którzy mieli wpoić swoim dzieciom bezcenne wartości.

O tych, którzy mieli powiedzieć, że ogień parzy, a gwiazdy świecą nocą.

Nie będzie im to dane.

Całkowicie nie mogę pogodzić się z niesprawiedliwością, która dosięgnęła te dzieci, które muszą żyć bez rodzica, bez jego wsparcia i miłości.

Nie mogę pogodzić się z niesprawiedliwością, która zabrała dzieci swoim rodzicom, pozostawiła popękane serca.

Został tylko ogrom pytań.  Niedomówień. Żalu.

Zostało współczucie.

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Odejścia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s