Zrozumieć show biznes…

Siedzimy w domu. Kurujemy się. Nudzimy. Kolorujemy. Budujemy. Kłócimy. Sprzątamy. Bałaganimy. Przyszedł czas na obiad, zatem ja idę w cug. Dzieciom zapodaję ciastolinę, włączam piosenki w TV i mam chwilę spokoju, żeby coś spichcić. Ciastolina w domu to totalne samobójstwo dla matki, ukochane przez dzieci, ale kiedy ma się dwójkę marudzących gadzin w domu, nie ma …

Czytaj dalej Zrozumieć show biznes…

Reklamy

Choroby…

Zasypują mnie z wszelkich stron lekarstwa. Dla dzieci. Syropy na rozrzedzenie wydzielin, na suchy i na szczekający kaszel. Krople na zatkany nos, krople na cieknący wodnisty katar, krople sterydowe kiedy katar trwa ponad czternaście dni... Zasypują mnie te wszystkie ampułki do inhalacji. Sole słabe, sole silne. Trany. Kapsułki. Proszki do rozcieńczenia. Leki na gorączkę. Co osiem, …

Czytaj dalej Choroby…

Hasło wytrych

Dzieci skaczą wokół telefonu, narkotyku XXI wieku... - Mamo mogę w coś zagrać, mogę zagrać? - Nie ma opcji - odpowiadam stanowczo i krótko. Gry na telefonie doprowadzają mnie do dreszczy na plecach. - Tato, możemy w coś zagrać na Twoim telefonie? - wykorzystują bramkę numer dwa i uderzają z pytaniem do taty. - Ja mam …

Czytaj dalej Hasło wytrych

Jesień

Leje jak z cebra. Idę, a raczej lecę na zakupy. W pogoni dnia codziennego, w pędzie przed upływającym czasem. Za 45 minut mam być w przedszkolu,a przede mną  kilka sklepów do odwiedzenia. Nie, nie... Nie żadne ciuchlandy i butolandy. Nie żadne kurtki, płaszczyki czy inne bransoletki. Zwykła szarzyzna dnia codziennego. Spożywczak. Apteka. Jakaś chemia do …

Czytaj dalej Jesień