Dziecięce pomysły

light-bulbs-1125016_1920

 

Gramy w Piotrusia. Proszę dzieci, aby tym razem po rozdaniu kart nie mówiły kto ma w swojej puli pechową kartę. Będzie to dla wszystkich niespodzianka.

– Dobrze, dobrze – przytakują

Rozdaję karty, odrzucamy pary, na co Lena:

– Ja nie mam Piotrusia!

– Ale Lenka przecież prosiłam, żeby nie mówić kto ma Piotrusia! – mówię lekko załamana

– Ale mówiłaś, żeby nie mówić kto ma, a ja mówię że ja nie mam – odpowiada pewnie Lena

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

 

Tymek ma niewątpliwie ogromną fazę na liczenie. Liczy kafelki na podłodze, liczy liście na kwiatku, liczy klocki, liczy i liczy. Po prostu zakochał się w liczbach.

Rano budzimy się we czwórkę w łóżku, moja szyja jest wygięta, ciało splątane.

– Kurczę tak nie może być! – marudzę pod nosem – Nie może być tak, że macie swoje łóżka, a przychodzicie noc w noc do nas. Nie możemy spać tu w siedem osób, bo ja jestem cała połamana – ciągnę swoje marudzenie

– Mamo, ale tu nie spało siedem osób. Nas jest cztery. Zobacz jeden-dwa-trzy-cztery, jeden-dwa-trzy-cztery – liczy Tymek i udowadnia mi z całkiem poważną miną, że aż tak źle jednak nie jest

🙂

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Mamy w domu plik kart „Smoka Obiboka” z zagadkami. Na jednej stronie obrazek, na drugiej wierszyk na podstawie którego można odgadnąć o czym mowa. Kiedyś to my czytaliśmy dzieciom te karty. Teraz Tymek wiedzie prym w „czytaniu”. Sam wymyśla teksty, a my musimy zgadywać.

Ostatnio po prostu rozłożyły mnie jego dwa opisy:

Historia z kartami numer 1:

– Mamo co to jest. Ma pięćdziesiąt lat – pyta Tymek

Patrzę na niego, świdruję wzrokiem. Wiem przecież, że ma hopla na punkcie cyfr i nie powiedział tego bez przyczyny.

– No mamo, Ty masz trzydzieści, tata czterdzieści, a kto ma pięćdziesiąt lat? – dopytuje

– Mmm… mmmm….. dziadek? – pytam niepewnie

– Taaak! – odwraca kartę, a tam rysunek z podpisem „dziadek”

🙂

 

Historia z kartami numer 2:

– To jest taki Bóg, on rządzi krajem – podpowiada Tymek

– O kurczę, poproszę o jeszcze jedną podpowiedź – jestem całkowicie zakręcona

– No on rządzi krajem, to Bóg mamo! – mówi pewnie

Zgaduję kilka razy, nie mogę wpaść na dobry trop. Tymek odwraca kartę i moim oczom ukazuje się nasz polski, poczciwy orzeł w koronie w godle naszego kraju.

🙂 🙂 🙂

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

 

Dzieci mają w planach wyjście z kolegami z przedszkola do fabryki cukierków krówek. Mówimy o tym już kilka dni przed wyjściem. Że pewnie będą mogli spróbować cukierki, że trzeba się słuchać Pani, że to, że tamto…

W dzień wyjścia do fabryki Tymon o 6.00 siada na łóżku, szarpie mnie i głośno pyta:

– Mamo, mamo!

– Taaaak? – mówię ospale

– Mamo, czy to dziś idziemy do tej mleczarni?

🙂 🙂

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s