Zawsze pierwsza

owl-970122_1920

 

To się nazywa chyba intuicja. Jakieś cholerne przeczucie, krakanie kruka czy innej wrony. Samospełniająca się przepowiednia. Nazywajcie to jak chcecie.

Kiedy dziecko budzi się rano i po wspaniałym (bo zdrowym) weekendzie, odkaszluje dwa razy.

Niby nic.

– Oj nie przesadzaj! Już kaszlnąć przy Tobie nie można! – słyszę

– Ale to był taki mokry, brzydki, odrywający się kaszel! Nie fajny – mówię

– Weź przestań! Jest ok.

No dobra jest ok.

Zabijam swoje drugie ja.

Zacieram czujność.

To były dwa kaszlnięcia. Bez przesady. Młody lata jak przecinak, humor wspaniały.

Idziemy do przedszkola.

W ciągu dnia myślę o nim. Coś mi nie daje zapomnieć. Moje przewrażliwienie. Moja znajomość jego. Moja intuicja. Moja kula z czarnym kotem siedząca w głowie. A może sam kot?

Wracam z pracy.

Przez szybę przedszkola widzę córkę skaczącą na jednej nodze wśród dzieci oraz syna układającego klocki na wykładzinie. Ma wypieki.

A przecież nie powinien mieć. Nigdy nie ma.

Oj dobra, dziś ma! Nic takiego.

Córka po zobaczeniu mnie rzuca focha, że za szybko przyszłam.

– Też się cieszę, że Cię widzę – myślę sobie…

Syn patrzy na mnie świecącymi oczami i rękawem obciera buzię.

Pytam Panią czy ma katar. Słyszę przecząca odpowiedź.

Niby się uspokajam, ale… no własnie – ale.

Pani z uśmiechem informuje mnie, że syn usnął na leżakowaniu.

– Cooooo? – robię oczy jak kosmita. On od prawie roku nie zmrużył oka w dzień! – z deka mi to już śmierdzi. Moje przekonania stają się coraz bardziej realne. Na razie tylko o nich myślę, nikomu nie mówię. Boję się, że wykraczę.

Jedziemy do domu, mijają minuty, godziny. Wieczorem Tymek ma już 37,5, a tuż przed snem 38,2. Już wiem, że jutrzejszy dzień spędzi w domu…

Już wiem, że to, co we mnie siedziało od rana nie było krakaniem. Nie było też przepowiednią.

Nawet nie było intuicją.

Nie było wywoływaniem wilka z lasu.

Nie było żadnym wróżeniem z kart.

 

To była po prostu matka, która siedzi we mnie głębiej niż ktokolwiek inny.

Nawet jak chcę ją zagłuszyć, chcę ją uciszyć, to nie mogę.

Chcę ją oszukać, zmylić.

To nie działa.

 

Ona wie zawsze pierwsza…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s