Śpiewanie w samochodzie

bel-air-1435636_1920

W samochodzie przekładamy płyty z prawej na lewą, wszystko już znane, oklepane Puszki, Zuzie i inne Mydło wszystko umyje. Nie ma już co śpiewać, nudno, szaro i do domu daleko.

Gdzieś w zakamarkach strychu, jakiś czas temu, znaleźliśmy relikt Arki Noego, chyba z mojego dzieciństwa, no może z dzieciństwa mojego brata. Trafił do kolekcji samochodowej. Cała płyta z pieśniami religijnymi w wykonaniu dzieci. Matko! Ja je wszystkie znam od deski do deski! Szok!

Dobra! Bierzemy ją na tapetę! Śpiewamy piosenka po piosence. Lena zachwycona.

Przychodzi pora na kolejną pieśń:

Hevenu Shalom Aleichem

Hevenu Shalom Aleichem…

Słucha w zadumie. Chyba wpadła jej w ucho.

Po piosence Lena prosi, aby włączyć tę sama jeszcze raz. Cofam zatem odtwarzacz i zaczynamy od nowa. Obawiam się że poprosi o powtarzanie jej jeszcze sześć razy, zryje mi głowę i później ja będę śpiewała tę nutę przez najbliższe 15 dni – pod prysznicem, w kolejce po chleb, podczas gotowania 🙂

No dobra! Ryzykuję. Jedziemy z koksem.

Z tylnego siedzenia dochodzi mnie cichutki głos próbujący śpiewać piosenkę.

Ja też sobie brzęczę:

Hevenu Shaaalom Aleichem

Jednak w pewnym momencie słyszę tekst w języku polskim pod melodię z płyty, przysłuchuję się i …

Hewenu szaaa-rooo na niebie,

Hewenu szaaa-rooo na niebie,

Hewenu sza-a – a -rooo na niebie,

Hewenu sza-ro, sza-ro, sza-ro na niebie!!!

 

A to o to chodziło!!! 🙂 Padłam! 🙂

Jak jej nie kochać? ❤

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s