Cena relaksu

adult-1867380_1920

Naprawdę ciężko czasem wieczorem po dniu w pracy i bieganiny zasiąść ochoczo przed komputerem i przelać myśli na papier nie popełniając w pośpiechu skrótów myślowych i błędów interpunkcyjnych. Mimo że w głowie burza i chciałoby się to wszystko wyrzucić jak na kozetce u psychoterapeuty, nie ma sił. A przecież warto, bo papier nie oceni, nie pogardzi, nie będzie hejtował i udzielał rad.

Tylko wysłucha.

Stąd moje zrywy pisania, a potem wielkie przepaści czasowe, gdzie ginę jak rzucony kamień w wodzie, zapadam się głęboko w swoich obowiązkach, bolączkach, które mimo że przyziemne często mnie po prostu przerastają i przytyłaczają. Nic nie da tłuczenie głową w ścianę, nic nie dadzą łzy. Czas się kręci nieubłaganie i wymusza aktywność większą, prędkość działania szybszą niż realizuje ją mój refleks i zorganizowanie.

Kolejny dzień wstaje sam i mówi „Idź”.

Stoję pod prysznicem, woda leje mi się po twarzy, zamykam oczy. Jest trochę za gorąca,  ale lubię taką. Staram się głęboko oddychać i znaleźć w tej chwili ten moment relaksu dla siebie. Ubogi, ale mój.

Mózg jednak nie pozwala. Niczym mikroprocesorek analizuje cały dzień. Rozkminia, rozmienia, poprawia, planuje, układa.

Staram się go uciszyć. Niech mi da trochę spokoju, chociaż teraz.

Oddycham głęboko. Idź precz wszechobecne myślenie.

Przykładam dłoń w standardowe miejsce, w którym stoi mój płyn do mycia twarzy. Przyciskam pompkę dwa razy, on mi da orzeźwienie. Zmyję z siebie tusz do rzęs i cały dzisiejszy dzień. Zaciągam się zapachem, który paruje z powstałej piany. Dziwne bo zawsze był to delikatny grejfrut, teraz jakiś nijaki, mleczny. No nic myję twarz dalej. Kurczę coś mi tu nie gra. Otwieram oczy, patrzę na dłonie i kolor piany, patrzę na półkę z płynem.

I oczom nie wierzę.

Płyn do higieny intymnej.

Okazuje się, że też zmywa makijaż.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s