Moje miejsce

flower-child-336658_1920

Chciałam mieszkać w dużym mieście, nie pamiętam od kiedy ale wiem, że chciałam. Chciałam mieć wszędzie blisko, mieć w zasięgu ręki tramwaje, autobusy, wielkie sklepy, dyskoteki i biblioteki. Mieć kina, teatry, koncerty, restauracje, galerie, muzea… Mieć możliwości.

Życie ułożyło się tak, że z małego miasta trafiłam do podobnego. I znowu dojeżdżałam, klęłam i marzyłam. Czasem ryczałam i zazdrościłam…

Dziś dziękuję za to, że los był mądrzejszy ode mnie i wiedział, że w końcu dorosnę do tego, żeby zrozumieć, że tak jest dla mnie lepiej.

Jak wspaniale jest bowiem iść do sklepu i być zaczepionym przez Panią sprzedawczynię: „A jednak pani wróciła po tego kwiatka?” – uśmiecham się pod nosem i jestem pod wrażeniem, że zapamiętała mnie i moje pytania o jakąś niewymagającą znajomości encyklopedii kwiatów roślinkę.

Jak wyjątkowo jest kupować kapustę kiszoną na rynku u „swojego” Pana, który mówi: „Pół kilo jak zawsze?”.

Cudownie jest usłyszeć w sklepie „Już jest ta przyprawa włoska, ostatnio pani pytała o nią”.

Jak fajnie jest dostać list na poczcie bez pokazania awizo, bo gdzieś wsiąknęło, a przecież Pan z poczty wie, że ja to ja.

Jak ułatwia życie otrzymanie na szybko jakiegoś leku na receptę bez recepty w aptece, obiecując że za kilka godzin się ją doniosie. Przecież nie oszukam, zawsze tu przychodzę…

Najlepiej na świecie jest zamienić słowo w pobliskim sklepie, poczuć, że ktoś rozpoznaje twoje dzieci, pyta czy już na dobre wyszły z przeziębienia i uśmiecha się, bo cię zna niby tylko przelotnie, ale jednak.

Małe miasto pozwala ci nie być anonimową kroplą w morzu. Małe miasto nadaje ci rolę w społeczeństwie, przyporządkowuje do miejsca, ulicy, sąsiadów. Czujesz się w nim jak u siebie, bo wokoło otaczasz się znajomymi twarzami.  Małe miasto tworzy większą symbiozę i przywiązanie. Do drzew, chodnika, kuriera, który dzwoni do mnie i po imieniu mówi: „Pani dziś w pracy, zostawiłem paczkę tam, gdzie zawsze”. Uśmiecham sie do telefonu i dziekuję. Uwielbiam to uczucie, że ci obcy dla mnie ludzie tworzą mój świat i stają się jego częścią. Czasem czuję, że mnie znają, choć często nie znamy nawet swoich imion.

Paradoksalnie małe miasto daje mi większe możliwości socjalizacji. Pozawala być bliżej ludzi i związać się z nimi emocjonalnie. Pozwala mi może na mniejszą ilość znajomych, niż mogłoby mi dać wielkie miasto, jednak czuję, że jakość tych znajomości jest cenniejsza, ważniejsza i głębsza. Nie powierzchowna.

Pozwala mi nie zamykać drzwi na klucz. Otwiera mnie przed sąsiadami, daje możliwość wyjścia na łąkę i zobaczenia wiewiórki przed domem.

Okazało się bowiem, że właśnie to moje małe miasto dało mi więcej, niż mogłabym sobie kiedykolwiek wyobrazić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s