Zagadki, zagadki…

screams-of-joy-2481573_1920

Przy stole podczas jedzenia, między zwracaniem uwagi, bo kręcą się jakby mieli robaki w tyłkach odpalamy zagadki i inne durnoty.

Tymek trenuje rymy:

– Mama jest jak piżama, Poszedł niedźwiedź do Maszy, a ona dała mu kaszy…

I salwy śmiechu, chyba się zaraz posikają ze swoich własnych żartów. Skąd ja to znam. Powiedziane przez siebie są najśmieszniejsze.

 

– A ja mam zagadkę – krzyczy Lena.

– No to startuj  – mówię niewychowawczo z pełną buzią

– Co to za zagadka: dwie kulki i armatka? – wykrzykuje głośno, chichrając się niemiłosiernie.

Spoglądam spod włosów, nie znam odpowiedzi, a jak znam to nie wiem czy mam pierwsza się wyrywać.

– Siusiak! – wyprzedzając moje rozkminy, odpowiada pierwszy tata.

Dzieci lekko jakby zadziwione, myślą, składają odpowiedź z pytaniem. Śmieję się pod nosem, bo jedyne co odczytuję z ich min, to to, że nie jest to dobra odpowiedź.

– Taaaaatoooooo… – mówi Lena – no coooo Tyyyyy! To nożyczki!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s