Stop!

umbrella-1588167_1920

Czasem bardzo trudno nam zbudować swoją wewnętrzną wartość i zakopać dziurę w postaci nadmiaru kompleksów.
Nic dziwnego, że ta wartość bywa zaburzona. Świat idealny kreowany wokół nie pomaga.
Bardzo trudno jest podążać swoją ścieżką porównując się do rzeczywistości z mediów społecznościowych i pierwszych stron gazet.
Kiedy nie masz kasy na Bali ani czasu na smoothie z rana podane w kubku z papierową słomką. Kiedy makijaż nie wygląda idealnie na zmarszczkach, które robią się wokół oczu.
Kiedy na lunch w pracy pewnie będziesz jeść bułkę z serem zamiast sałatki z kozim serem i sosem balsamicznym.
Kiedy zastanawiasz się czy jutro dojedziesz do pracy, bo dzieci kaszlą i są jakieś niewyraźne, padasz z nóg, a świat dokoła bębni i dudni, że Ty możesz!
Możesz być zdrowa, piękna, odważna, zaradna. Możesz być matką na medal, Panią dyrektor na półtorej etatu w pracy, działaczem społecznym i kreatorem eko-menu dla rodziny.
Możesz mieć błyszczącą podłogę w domu, zęby bielsze od Piaska i paznokcie zawsze jak z salonu.
Jeśli jesz frytki, to tylko te z ekologicznych batatów posypane solą himalajską, bo ta z Kłodawy jest feee.
Twoje dzieci śpiewają, grają, pływają, boksują i rzeźbią. Są uśmiechnięte, grzeczne, nigdy nie zrobiły dziury na kolanie w spodniach i nie wiedzą co to foch.

Trzeba mieć naprawdę wielką asertywność do życia, aby nie dać się zwariować przez wszechogarniający perfekcjonizm.
Trzeba mieć wielką odwagę, aby powiedzieć sobie „Stop”.
Niestety dążenie do perfekcji nie ma końca, dlatego im wcześniej naciśniemy swój wewnętrzny hamulec, tym lepiej dla nas samych.
Jeśli ktoś mówi „Możesz!”, to pewnie ma rację, ale ja sobie mówię „Mogę, ale nie muszę”. Nie muszę udowadniać nikomu swojej wartości. Nie muszę zapętlać się w oczekiwaniach świata w stosunku do mnie. Mogę, ale kosztem siebie, a tego już nie chcę.
Walczę z demonami mojego perfekcyjnego charakteru i ustawiam się na nowo. Jestem swoim „kołczem” i terapeutą, choć wciąż błądzę i szukam. Rozpędzam się, po to, aby się przewrócić, poturbować i przemyśleć. Uczę się na błędach, najczęściej swoich, ale to właśnie te najlepiej zapamiętuję.
Wewnętrzny hamulec jakim jest zdrowie często ustawia mnie w szeregu i bardzo wartościuje  świat. Nadaje priorytety. Widocznie muszę go mieć, on nade mną czuwa.

Nie dajcie sobie wmówić, że tak się teraz żyje, że tak jest. Żyje się raz, tak jak wybierzemy, a nie tak jak nam każą pierwsze strony gazet.

Bo najważniejsze z kim, a nie gdzie i za ile.
Chwile spędzane razem, to najcenniejsze co możemy dać od siebie oraz otrzymać w zamian.

3 uwagi do wpisu “Stop!

    1. mum

      W tym wpisie chodziło mi o odmawianie sobie pędu za wszystkimi. Odmawianie biegu, bo każdy biegnie. Wyluzowanie i przystopowanie. Nie chodzi mi o odmawianie sobie spełniania swoich marzeń czy pasji. Pozdrawiam!

      Polubienie

Odpowiedz na Tatul Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s