Robo-Kucharz

salad-2068220_1920

Znacie ten codzienny ból życia, który nazywa się „Co dziś na obiad?” Na samą myśl mam zawroty głowy i krew odpływa mi z kończyn.
No nie można nie jeść, jeść się chce, jeść trzeba. Co więcej, trzeba to robić z głową, mądrze, zdrowo, o czasie i w dobrych ilościach. Tylko jak? Magicznych tabletek jeszcze nie wymyślono. A szkoda!
Po powrocie z pracy chciałoby się zjeść teraz i natychmiast, właśnie w tym momencie, ale jakimś dziwnym trafem nie ma w domu wróżki z magiczną różdżką, która umie zrealizować zaklęcie „Stoliczku nakryj się”.
Błogosławiony niech będzie poniedziałek i resztki jedzenia z weekendu. Uwielbiam to uczucie, kiedy tylko odpalam gaz i nic więcej robić nie muszę.
Alleluja dla gara rosołu, który umie przetrwać od niedzieli do wtorku. Takie dni są zbawienne!
I tak przechodzę samą siebie w „gotowaniu na czas”. Nieskromnie powiem, że wydaje mi się, że jestem mistrzem obiadów w 15 minut.
Te wszystkie ryże, które gotują się symultanicznie z sosami lub warzywami. Te wszystkie makarony z pesto. Placki z jabłkami, naleśniki i tortille zawijane w moment ze wszystkim co mam pod ręką. Na pewno to znacie!
Nie trwa to dłużej niż 15 minut i mimo że mam poczucie, że ja przy kuchni jadę Formułą I do celu, to mojemu żołądkowi i żołądkom moich dzieci i tak wydaje się, że jak nie zjem właśnie teraz, to zaraz umrzemy z głodu.

Wiem, wiem. Powiecie, że można coś kupić. Wiem. No można. Zdarza się, nie powiem, że nie. Jednak na mojej drodze praca-dom nie ma fajnej domowej jadłodajni,
a gotowych kopytek z pobliskiego sklepu czy też pizzy jeść codziennie się nie da.

Słyszę chór z tylnego siedzenia samochodu, kiedy wracamy ze szkoły do domu:
– Mamooo, a dziś zrobisz tortille z sosem czosnkowym?
– Mamooo, a dziś co na obiad, bo ja bym chciała spaghetti!
– Mamooo, a babeczki cytrynowe upieczemy?

I co jeszcze? – se myślę w duchu i zagryzam usta? Może perliczka faszerowana podpiekanym awokado? Może bażant w sosie z pieczonej czerwonej papryki…

Aż tu pewnego dnia odbieram dziecko swe ze szkoły. Z klasy pierwszej podstawówki.
Rano do szkoły targał torbę pełną rolek po papierze toaletowym, kartonów większych i mniejszych, gąbek i innych starych skarbów, które pieczołowicie zbierał po pokoju swoim i swojej siostry.

– Na co Ci to? – pytałam
– A bo będziemy robić urządzenie z przyszłości – mówił
– I jaki jest Twój pomysł?
– A taki robot… zobaczysz jak zrobię.

Więc odbieram dziecko me ze szkoły, ubrało się, taszczy plecak i tuż przy drzwiach wyjściowych ze szkoły jeszcze słyszę okrzyk:
– A robot!?
– To weźmiemy jutro – mówię
– Nieee, muszę dziś! – odpowiada i leci do klasy.

Kwitnę pod drzwiami podpierając ścianę i nagle widzę, że targa on swe dzieło. Wspaniały wielki robot! No serio wspaniały!

kuchasz
– Łał! A co on robi? – pytam szczerze zachwycona
– Mamo, no to jest Robo-Kucharz! – odpowiada
– Ludzie, jak wspaniale! Czy on teraz przejmie władzę nad kuchnią? – dociekam
– Taaaak. On tu ma takie guziki, że ustawiasz wszystko, wybierasz co chcesz jeść i to on gotuje!

Patrzę na przód Robota i od razu rzuca mi się oczy błąd. Śmieję się. Wspaniały kucharz, moje spełnienie marzeń!
Po drodze do domu w samochodzie dyskutujemy jak on działa, co umie robić i dochodzimy do wniosku, że to jego imię wyklejone z błędem, to wcale nie jest błąd.
To jest po prostu Robo-Kucharz, który ma na imię Kuchasz 🙂
A co, nie można?

Po powrocie do domu syn napchał karton z tyłu (brzuch robota) wszystkimi smakołykami, które znalazł w domu. Batoniki, wafelki, sezamki, paluszki, suszone owoce…
Tym samym po naciśnięciu magicznego guzika Kucharz – Kuchasz zawsze coś dla niego ma!

– Czy dziś kucharz gotuje nam obiad? – pytam
– No wiesz mamooo, chyba nieee, bo wiesz co… po prostu okazało się, że on jest specjalistą, ale tylko od przekąsek…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s