Siła rodzeństwa w czasach rówieśniczej rozłąki

handshake-1471563_1920

Zawsze wiedziałam, że rodzeństwo jest ważne.
Że jest to ktoś, kto zostanie z nami na lata, na dobre i na złe i mimo, że będzie się od nas różnił, to zawsze będzie naszym bratem czy siostrą i to własnie do niego, do niej zawsze można zadzwonić, napisać, usłyszeć głos znany od lat.

Zawsze wiedziałam, że rodzeństwo jest ważne.
Dlatego bardzo chciałam, aby moje dzieci miały kogoś bliskiego. I mimo, że pierwsze dwa lata po urodzeniu drugiego dziecka (różni ich tylko rok i cztery miesiące) była to dla mnie wspinaczka na Mount Everest bez osprzętu do wspinaczki wysokogórskiej, usłana łzami szczęścia połączonego z bezsilnością, to wiem, że to była najlepsza decyzja.
Nawet jeśli mnie już nie będzie, nawet jeśli ja już z uwagi na moją zrzędliwość nie będę w stanie nic im doradzić, a oni nie będą chcieli mnie słuchać, bo będę już nie na czasie,
to mam nadzieję, że będą zawsze czuć, że jest ktoś, kto o nich myśli. Bo mają siebie, bo są rodzeństwem.

Zawsze wiedziałam, że rodzeństwo jest ważne.
Dlatego dziś, kiedy jesteśmy zamknięci w domu tylko ze sobą, kiedy spędzamy czas tylko w swoim gronie, cieszę się, że moje dzieci mają siebie.
Mimo tysiąca kłótni, mimo setek wyrzutów, mimo zaczepek, przepychanek, fochów, obrażań na siebie.
Mimo tych wszystkich chwil kiedy myślę sobie, że rodzice jedynaków mają prościej,
bo nie muszą rozwiązywać konfliktów wyssanych z palca, nie muszą godzić,
tłumaczyć, rozdzielać, to cieszę się.

Cieszę się, że w tym trudnym dla wszystkich czasie moje dzieci mogą razem przewracać się po dywanie.
Mogą z rana zagrać w Chińczyka.
Mogą ścigać się po podwórku, bo mają z kim.
Mogą liczyć kroki na krokomierzu i porównywać kto zrobił danego dnia więcej.
Mogą być razem, rozmawiać o „swoich sprawach”, mieć przede mną swoje tajemnice i chichrać się w ukryciu.
Mogą bawić się w chowanego i w berka.
Mogą pisać liściki, wyganiać się ze swoich pokojów, a po dziesięciu minutach pukać do siebie jakby nigdy nic i znowu zaczynać wspólne rozrywki.

I wiem.
Wiem, że nie zastąpi to kontaktu z rówieśnikami. Brakuje nam go już po pierwszym tygodniu.
Wiem i czuję to bardziej niż kiedykolwiek jak ważny jest drugi młody człowiek w rozwoju dziecka.
Jednak bardzo cieszę się, że aktualnie mają siebie.
W tym trudnym czasie separacji od rówieśników, szkoły i zewnętrznej rzeczywistości
termin „rodzeństwo” nabiera wyjątkowej siły i mocy.
I niech ta moc zostanie z nimi na zawsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s