Ach ten syn, czyli nauka sobie, a natury nie oszukasz.

portrait-4631013_1920

Nie od dziś wiem, że facet to stan umysłu. Ile to jest tekstów o Wenus i Marsie, ile to się mówi o różnicy płci i innej konstrukcji mózgu płci. Że wielozadaniowość, że tylko jedna rzecz, że skupianie się i koncentracja i w ogóle.

Ale ja sobie myślę, nie no, mój syn to będzie inny, mój syn jak cała reszta? No niemożliwe. Przecież tłumaczone ma, rozmawiane, pokazywane i przecież to jest mój synek, przytulanka moja i przecież on będzie całkiem inny, te wszystkie psychologiczne podania na pewno obalimy.

I tak mijają dni i mnożą się przykłady jak bardzo ja – mama córki i syna byłam w błędzie. Cokolwiek byś nie zrobiła, jakichkolwiek metod nie użyła, to przecież nie oszukasz natury, bo ona jest gdzieś głęboko zaszyta, nawet nie w genach, ale gdzieś w trzewiach, to jest silniejsze niż matka, ojciec, teorie spiskowe i Mariusz Pudzianowski.

Ale do rzeczy, podeprę się kilkoma historiami z życia.

Przykład 1.

Kobieta która ma siwe włosy idzie do fryzjera. Nie była u niego chyba z pięć miesięcy, a  wierzcie mi, że dla kobiety z siwymi włosami to jest baaaaardzo długo. Za długo. Na głowie ma zafarbowane przez siebie siano, pokruszone i powykręcane, włosy po pas i specjalnie nie myje lusterka, żeby się dobrze nie widzieć. Nadchodzi ten dzień. Kobieta owa, no dobra jestem nią ja – idzie do fryzjera. Siedzi tam trzy godziny, odchwaszcza się, modeluje i farbuje. Wydaje walizkę pieniędzy i serio zadowolona, podekscytowana wraca do domu.

– I jak? – pytam w powietrze

– A o co pytasz? – pyta mój syn

– No włosy? Jak moje włosy? – podpowiadam

– A co? Że jakoś wyprostowałaś? No jak zawsze wyglądasz mama!

Kurtyna.

 

Przykład 2.

Myję okno, zmieniam firany w pokojach dziecięcych. Wpada córka i pieje z zachwytu, bo znalazłam jakieś inne firanki i zainstalowałam na karniszach. Wiadomo dla kobiety coś innego – to coś nowego. A że jakiś pompon doczepiony, upięte na bok, no super, super! Łał! Wchodzi syn do swojego pokoju.

– I jak? – pytam

– A co? – patrzy na mnie  unosząc brwi

– No firanki, podobają Ci się? – zaklinam w myślach naturę i wierzę, że na bank zwróci uwagę.

– A co? Ja miałem inne?

Kurtyna.

 

Przykład 3.

Chłopców w wieku 7-8 lat (z doświadczenia mówię) śmieszy wszystko co jest związane z kupą, pupą i pierdzeniem. Każdy taki temat jest w opór śmieszny i powoduje rechot niczym żaba w stawie. Wszystko co się da jest przeinaczane, aby tylko wyszło z tego coś „kupowego” albo „pierdowego”, jednym słowem ohydnego dla nas, ale śmiesznego dla niego.

I tak tata je zupę szczawiową.

– Pyszna ta zupa – mówi

– A  jaka to zupa? – pyta syn

– Szczawiowa – odpowiada tata

– A kto do niej naszczał? – pieje z radości Tymek sam nad swoim super-żartem, a ja się pytam sama siebie „gdzie popełniłam błąd?”

Smacznego. Kurtyna.

 

Przykład 4.

Sam też Tymek po kilku miesiącach udał się do fryzjera. Włosy miał już po nos. Nawet podśmiewajki, że wygląda jak Modrić już przestały być śmieszne, bo wyglądał jak lew lub inny stwór. Nieujarzmiony i rozczochrany. Wiele razy miał powtarzane, że ma już długie te pekaesy, że śmiesznie wygląda i musi wiązać kitki. Że nic nie widzi i nie słyszy, bo włosy zakrywają uszy. Pięknego słonecznego popołudnia udaliśmy do do Pani Fryzjerki. Szliśmy bardziej dla mnie, gdyż on miał w całkowitym nosie to jak wygląda, jednak kilka zdjęć Lewego przekonało go, że chyba jednak warto coś z tym gniazdem na głowie zrobić. Wszak bociany wróciły i mogą chcieć się osiedlić.

– To jak tniemy? – pyta Pani

Już otwieram usta, chcę zaczerpnąć powietrza, by coś powiedzieć, na co Tymek wypala:

– Tniemy te pekape, a na górze zostawiamy troszkę dłuższe.

Łzy lecą z oczu. Lepszej odpowiedzi bym nie wymyśliła ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s