I są! Wakacje!

butterfly-1127666_1920

I w końcu przyszły.
Wyczekane inaczej niż zawsze, zapowiadające się inaczej niż co roku.
Wakacje.
Od połowy marca wciąż w domu, przyczepieni do komputerów i swoich biurek.
Od poniedziałku już wolni jak ptaki. Ale czy rzeczywiście oni?

Przyznaję szczerze, że odetchnęłam z ulgą.
W tym roku bardziej niż zwykle odczułam, że to właśnie ja mam wakacje! My – rodzice na etatach, pracujący na kanapie w dużym pokoju jednocześnie przy biurkach swoich dzieci, nadrabiający angielski i zadania z religii po godzinach.
Wciąż jestem na swoim etacie, wciąż gotuję i piorę czarne jak węgiel skarpety.
Wciąż odkurzam i odpisuję na maile, wciąż laptop grzeje mi kolana, nawet bardziej, bo i powietrze cieplejsze.
Ale odczuwam, że coś spadło z moich barków. Ja w końcu mam wakacje!
Zakończyłam etap i etat „szkoła” i jakiś niewidzialny kamień spadł mi z serca.
Jakie wspaniałe to uczucie, kiedy nie muszę codziennie rano martwić się czy łącze wytrzyma trzy zoomy na raz.
Czy mnie „nie wywali”, czy połączy.
Czy punkt 1, 2 i 3 z listy od Pani będzie zrobiony, obrazek w Paincie wyprodukowany.
Czy tabliczka mnożenia wejdzie w głowę i czy łóżko będzie zasłane o 9.00, żeby na kamerze z nauczycielem nie było za dużego syfu.

Ulżyło mi, że dzieci mogą wstać kiedy chcą, zjeść śniadanie i już w domu nie robić nic co jest związane z nauką. Ulżyło mi, że nie muszę ich zachęcać i motywować, że nie muszę szukać w sobie cierpliwości i spokoju, które przydają się w zderzeniu ze szkołą zdalną.
Ulżyło mi, że ja już nie muszę tego pilnować, wysyłać, martwić się i sprawdzać.
Może to za dużo powiedziane, ale mam poczucie że jeden etat spadł mi z barków i przyznaję oficjalnie, że od września nie chcę go brać na siebie.

Jakie to dziwnie radosne i niezrozumiałe dla mnie samej uczucie, że mimo braku urlopu ja czuję się odciążona, bo mam wakacje nie będąc na urlopie.
Nie wiem czy tak czują się nauczyciele po zakończeniu roku, ale czuję jakąś dziwną lekkość bytu.
Niech ten wakacyjny luz zostanie ze mną i z nami – rodzicami – już na zawsze, od września też…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s