Witaj szkoło! Nareszcie!

team-386673_1920

I poszli!

Kto się cieszy ten ręka w górę! Widzę las rąk? Oho! Chyba na sali sami rodzice 🙂 Po 5,5 miesiącach w końcu mamy normalną, stacjonarną szkołę! Yuppi!

Mój syn z ekscytacji podczas porannego pomiaru temperatury w szkole miał 35.8 stopnia. Chyba tak się przeraził, że go nie wpuszczą i w nocy spał w kostkach lodu 😉

Nie oszukujmy się, ostatni czas nauki domowej i rozdzielenia z rówieśnikami był trudny. Wakacje, ok, zleciały, super, ale nauka zdalna? Ja – rodzic – podziękuję!

Chodzenie do szkoły było dla mnie taką normą, jak sikanie po nocy, zatem kto by pomyślał, że nas przytrzymają w domu? NIKT! A tu ciach, drzwi zatrzaśnięte.

Wiem, że jest opcja domowego nauczania przez mamę czy inną osobę, wiem, ale sorry, nikt mnie nie przekona, że ona jest lepsza. Nie mówię tu o konieczności domowej edukacji w przypadku dzieci z orzeczeniami czy brakiem możliwości wyjścia z domu. Żeby było jasne. W takim przypadku jest to dla mnie bardziej niż oczywiste.

Jeśli chodzi o mnie, to nawet nie bardzo martwię się o stratę programu szkolnego, bo dzieci mam wczesnoszkolne, zatem temat do ogarnięcia na luzie. Natomiast jeśli mowa o socjalu i rozwoju emocjonalnym dzieci wśród rówieśników, to już bez szkoły i możliwości wyjścia do ludzi jest klops.

Dziecko MUSI wyjść do dzieci. Musi obracać się w społeczeństwie, rozmawiać, wymieniać zdania, argumenty. Poznawać różne charaktery, wyrabiać swoje zdanie, poglądy, rozwijać przyjaźnie. Musi się pokłócić, czasem obrazić, pokopać w piłkę, musi umieć odpowiedzieć na pytanie, spojrzeć w twarz innej osobie. Musi umieć być wśród innych.

Szkoła uczy tego wszystkiego mimo woli. Szkoła tego uczy, choć takiej lekcji w planie nie ma. Szkoła uczy na boisku, na korytarzu i na stołówce. I dlatego cieszę się, że dziś moje dzieci poszły do szkoły, choć wiem, że ten dzień był stresujący. Obracali zeszytami i kredkami kilka razy w ciągu ostatnich kilku dni. Sprawdzali zwartość plecaków i zastanawiali się jak wyglądają koledzy po tak długiej przerwie.

Możemy sobie tylko wyobrazić co się dzieje teraz w ich głowach, choć nie wiemy tego na pewno, bo sami czegoś takiego nie przeżyliśmy będąc w ich wieku. Mimo wszystko cieszę się póki mogę, że poszli uczyć się relacji, możliwe że na ciut nowych warunkach, ale jednak! Oby na stałe!

Uczniowie, Nauczyciele, Rodzice – powodzenia! ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s