Kiedy zapytasz syna…

beauty-3712247_1920

Siedzę i maluję sobie paznokcie. Robię to sama. Niezbyt regularnie, ale uwielbiam kiedy są takie świeże, błyszczące. Kto zna ten wie, że niby głupi paznokieć, a jakby człowiek miał na sobie kreację za milion dolarów, dodaje elegancji. Tak to czuję ja.

Syn obok mnie układa LEGO. Głowa spuszczona, wpatrzona w instrukcję, dobiera po malutkim klocku i dłubie składając wszystko w całość. Hipnoza i skupienie level hard.

Zachwycona moim ostatnio ukochanym „nude”, chcąc usłyszeć aprobatę od kogokolwiek macham przed nim dłonią, sama wpadając w zachwyt jak mi to świetnie wyszło.

– Ładnie? – pytam z maślanymi oczami

– Taak… – odpowiada lekko znudzony, nawet nie unosząc głowy znad klocków.

– Ale nawet nie spojrzałeś! – mówię do niego z lekkim wyrzutem, wyrwana z mojej euforii. Zupełnie jak żona do męża albo nastolatka do swojego chłopaka.

On podnosi głowę, przewraca oczami, patrzy mi prosto w twarz, ale wciąż nie na paznokcie i oddychając ciężko wypala:

– A serio muszę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s