Kiedy jajko jest mądrzejsze od kury

– Dziś w szkole mieliśmy temat ochrony środowiska, wiesz? – mówi Lena – i robiliśmy plakaty. Że trzeba oszczędzać światło i wodę. I kiedyś mówiłaś o pralce, która miała takie literki, żeby kupować sprzęty tylko te co mają A plus czy tam A i dwa plusy, bo one zjadają mniej prądu.

– Zgadza się, fajny temat. Plakat myślę, że udany, skoro masz tyle wiedzy! – kwituję.

– Nooo, i cała jestem brokacie – następuje śmiech.

– Tę wiedzę trzeba też wykorzystywać w życiu, bo wiemy o tym, a zużywamy tyle wody, jakbyśmy napełniali każdego dnia miejski basen – pouczam.

Dojeżdżamy do domu, temat sam się wyczerpał. Kilka godzin później… Kolacja.

– Tymek, herbata! Jak zawsze zostawiasz na stole i odchodzisz bez picia. Nie można tak, mówiłam Ci! Twoje nerki będą wyglądały jak suszone śliwki! – powtarzam po raz pierdyliard siedemdziesiąty trzeci.

– Nie mogę pić – odpowiada mi ze stoickim spokojem.

– Booo? – patrzę na niego z podniesionym ciśnieniem.

– Oszczędzam wodę.

#coposzłonietak?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s