Szczęście niejedno ma imię

We wtorek był ostatni dzień szkoły w tym roku. Ja oddycham z ulgą, a Wy? Uff. Już teraz została mi „tylko” praca na głowie, a w sumie nawet nie, bo do końca roku wagaruję na urlopie. No żyć nie umierać, ale czuję że należało mi się, bo jestem zgryziona, zmemłana i wypluta przez ten rok. …

Czytaj dalej Szczęście niejedno ma imię

Tuż tuż…

Kiedy choinka ubrana, igły nawet lekko się sypią, lampki zdobią dom i świąteczne bibeloty stoją po kątach. Kiedy w pracy jak zawsze najwięcej roboty właśnie teraz i ze snu wybudza Cię twoje biurko ze stertą papierów strasząc niczym Buka Muminki. Kiedy zimową porą odzywa się twoje zapalenie jelita pozwalając ci jeść kleik ryżowy z bananem …

Czytaj dalej Tuż tuż…

Knebel, nie zakaz…

Mam swoje zdanie, mam do niego prawo. Jestem przeciwnikiem aborcji. Mogę? Mogę. Jestem przeciwnikiem aborcji, bo tak wyszło, bo taka była impreza, bo się zapomnieliśmy. Jestem przeciwnikiem takiej aborcji tylko dlatego, że jestem człowiekiem i uważam się za istotę myślącą, która bierze na siebie odpowiedzialność za swoje czyny. Macie inne zdanie? Macie prawo, mam i …

Czytaj dalej Knebel, nie zakaz…

Priorytety!

Tata zawozi dzieci na trening na rolkach, po drodze dostaje zadanie „kup makaron”. W drodze po owy makaron rozwala oponę do tego stopnia, że na oparach powietrza w kole turla się pod dom, jak już gasi silnik stoi na samej feldze. Rewelka! Wsiadam więc w mój samochód i jadę odebrać dzieci z zajęć. Lena z …

Czytaj dalej Priorytety!